Moje blog

July 9, 2015

Sesja się skończyła, długi zostały

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , — admin @ 3:50 am

Sesja się skończyła, długi zostały

O 300 tys. spadła w ciągu ostatnich czterech lat liczba studentów w Polsce. W tym czasie trzykrotnie wzrosła jednak liczba tych, którzy mają nieuregulowane zobowiązania wobec swoich uczelni. Średnia kwota długu przypadająca na jednego zadłużonego studenta to 1 883 zł. Jedni zadłużają się, bo nie stać ich na utrzymanie się, a inni rzucają studia i zapominają, że z uczelnią też wiąże ich umowa, którą trzeba wypowiedzieć.

Czesne kosztuje studenta od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Wielu z nich musi również zapłacić za wynajęty pokój, dojazdy na uczelnię, korepetycje i pomoce naukowe. Mimo tak wysokich kosztów, liczba studentów w Polsce przekracza 1,5 mln. Nie wszyscy są jednak w stanie udźwignąć tak duże obciążenie finansowe. Widać to w statystykach Krajowego Rejestru Długów, według których studenci są winni szkołom wyższym 9,67 mln zł.

Na wpisanie zadłużonych studentów do Krajowego Rejestru Długów zdecydowało się dotychczas 26 wyższych uczelni w Polsce, w większości prywatne, choć jest w tym gronie też kilka publicznych. W 2011 roku było ich o połowę mniej.

- Spada liczba studentów, a w związku z tym również dochody uczelni. Muszą one nie tylko oferować żakom coraz bardziej konkurencyjną ofertę studiów, co mnoży koszty, ale również staranniej przyglądać się swoim finansom. Dlatego też coraz rzadziej przymykają oko na brak opłaty za czesne i decydują się na skuteczną windykację należności- mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej.

Najczęściej zadłużają się uczniowie krakowskich uczelni – w KRD znajduje się 2 168 dopisanych przez nie zobowiązań – każde na średnio 1 300 zł. Najwięcej do oddania mają studenci z Lublina – ich średni dług przypadający na jednego żaka to aż 3 490 zł.

- Z naszych badań wynika, że tylko 37% płacących za studia ponosi te koszty samodzielnie pracując. 15% studentów decyduje się na zaciągnięcie kredytu lub pożyczki. Najczęściej jednak, bo w 48% przypadków, naukę finansują im rodzice- wylicza Łącki.

Część studenckich długów powstaje na skutek niewystarczających dochodów lub wykorzystania pieniędzy przeznaczonych na studia na “życie studenckie”. Spory odsetek spraw trafiających do Krajowego Rejestru Długów to jednak wynik niefrasobliwości. Zdarza się, że z różnych przyczyn żak rzuca studia – zwyczajnie przestaje przychodzić na zajęcia, ale zapomina przy tym wypowiedzieć umowę z uczelnią.

- Bardzo często to od nas studenci dowiadują się, że mają do zapłaty zaległe faktury – mówi Radosław Koński, dyrektor Departamentu Windykacji Kaczmarski Inkasso. – Zrezygnowali z nauki w czasie semestru, ale nie dopełnili formalności i nie poinformowali o tym uczelni. Formalnie, czesne wciąż było naliczane, dług więc stale się powiększał – wyjaśnia.

Uczelnie coraz chętniej zlecają windykację firmom zewnętrznym. Odzyskiwanie należności na własną rękę jest nieopłacalne i mało skuteczne.

- Średnia kwota długu wobec uczelni wynosi 1 600 zł. Dłużnikami są przeważnie ludzie młodzi, między 20 a 30 rokiem życia. 85% zaległych faktur spłaca się po naszej interwencji- mówi Koński.

Niektórzy studenci liczą, że ich dług ulegnie przedawnieniu. O tym jednak decydują sądy, a te z kolei różnie interpretują rodzaj działalności uczelni – niektóre traktują taką usługę jako umowę – zlecenie, inne jako świadczenie w ramach działalności gospodarczej, ale zdarzało się też że usługa ta nie była traktowana jako działalność gospodarcza. Czas ten może więc wynosić 2, 3, a nawet 10 lat. Próbując uniknąć płacenia za czesne, można narazić się na naprawdę wysokie koszty, ponieważ do każdej zaległej faktury wierzyciel doliczy koszty windykacji i ustawowe odsetki. Wtedy z kilkuset złotych, dług może urosnąć nawet do kilku tysięcy.

Handlowcy i bankowcy – dla nich jest najwięcej ofert pracy

Filed under: Uncategorized — admin @ 3:49 am

Handlowcy i bankowcy – dla nich jest najwięcej ofert pracy

W II kwartale 2015 r. w serwisie Pracuj.pl opublikowano 109 548 ofert pracy, co oznacza wzrost o 12,13%, w porównaniu z II kwartałem 2014 r. Niezmiennie dwa pierwsze miejsca należą do branż handel i sprzedaż oraz bankowość/finanse/ubezpieczenia. W II kwartale 2015 r. najwięcej ofert pracy skierowano do specjalistów handlu i sprzedaży, obsługi klienta, finansistów oraz specjalistów IT. Po stronie pracowników także widać coraz intensywniejsze zainteresowanie rynkiem pracy i wzrost liczby składanych aplikacji.

109 548 ofert pracy w drugim kwartale 2015 r. w serwisie Pracuj.pl
5,62% wzrost liczby ogłoszeń w porównaniu do I kwartału 2015 r.
19,3% więcej ofert z branży budownictwo, w porównaniu z drugim kwartałem 2014 r.
17,4% więcej ofert z branży przemysł ciężki w porównaniu z drugim kwartałem 2014 r.
28,8% więcej ogłoszeń dla specjalistów HR w porównaniu z drugim kwartałem 2014 r.

Jakich specjalistów poszukiwano w drugim kwartale 2015 r.?

Najwięcej ogłoszeń o pracę skierowano do specjalistów handlu i sprzedaży – ofert było 40 776 (37,2% udziału w ogólnej liczbie ogłoszeń). Na kolejnych miejscach uplasowali się specjaliści ds. obsługi klienta (19% udziału w ogólnej liczbie ogłoszeń), specjaliści ds. finansów (15,9% udziału w ogólnej liczbie ogłoszeń) oraz specjaliści ds. IT (13,9% udziału w ogólnej liczbie ogłoszeń).

Wśród pozostałych grup specjalistów największe wzrosty odnotowano w ogłoszeniach o pracę dla specjalistów HR/zasobów ludzkich (28,8% wzrostu rok do roku), pracowników produkcji (26% wzrostu rok do roku), inżynierów (17,1% wzrostu rok do roku) oraz logistyków (16,3% wzrostu rok do roku).

Specjaliści ds. handlu i sprzedaży

Najczęściej poszukiwano specjalistów zajmujących się sprzedażą usług profesjonalnych, dla tej specjalizacji odnotowano także bardzo duży przyrost liczby ogłoszeń – wyniósł on 37% (rok do roku). Przyrosty w granicach 25% zaobserwowano także dla specjalistów handlu specjalizujących się w motoryzacji, inżynierii oraz chemii/kosmetykach. Najwięcej pracy dla specjalistów ds. sprzedaży było, co nie dziwi, w branży handel i sprzedaż. Drugą branżą w której najłatwiej było omawianym specjalistom o pracę była branża finansowa, z której pochodziło 6 551 ogłoszeń skierowanych do handlowców i sprzedawców. Stały trend wzrostowy obserwowany już od ponad roku w branży budownictwo i nieruchomości przełożył się także na duże wzrosty w liczbie ogłoszeń skierowanych z tej branży do specjalistów handlu (rok do roku wzrost o 16%). Kolejną branżą, w której zaobserwowano zwiększenie liczby ogłoszeń dla pracowników zajmujących się sprzedażą jest przemysł ciężki z 11% wzrostem rok do roku.

Specjaliści ds. obsługi klienta

Głównymi pracodawcami dla specjalistów obsługi klienta są branże: handel i sprzedaż (6 519 ofert pracy, 17% wzrostu rok do roku), bankowość/finanse (3 544 ofert pracy) oraz przemysł ciężki (1 390 ofert pracy). Tak jak w przypadku specjalistów handlu, tak i dla pracowników obsługi klienta, największe wzrosty zaobserwowano w budownictwie i przemyśle ciężkim – były one rekordowe i wyniosły rok do roku, odpowiednio 53% i 50% procent.

Specjaliści ds. IT

Stale rośnie także zapotrzebowanie na specjalistów IT, przyrost rok do roku wyniósł 10,8%, w II kwartale 2015 r. skierowano do nich 15 214 ogłoszeń o pracę. Dla tej specjalności największy przyrost odnotowano dla stanowisk związanych z Administracją IT (19% rok do roku), a wśród nich, dla osób specjalizujących się w administrowaniu systemami. Także spory, bo 7% przyrost, nastąpił w obszarze stanowisk związanych z rozwojem oprogramowania, w tym najwięcej ofert skierowano do programistów.

Specjaliści ds. finansów

Dla specjalistów ds. finansów w II kwartale 2015 r. adresowano 17 439 ofert pracy, o 2% więcej ogłoszeń niż w analogicznym kwartale roku 2014. Wśród specjalistów bankowości największy przyrost nastąpił w obszarze bankowych analiz/ryzyka. Największe zapotrzebowanie w II kwartale 2015 r. było na księgowych, a największy, bo aż 30%, przyrost zapotrzebowania na ekspertów od analizy finansowej. W ubezpieczeniach najwięcej ofert pracy było dla osób specjalizujących się w ubezpieczeniach majątkowych.

Jakie branże zatrudniały w II kwartale 2015 r.?

Branża handel i sprzedaż

Jak wynika z danych Pracuj.pl, branża handel i sprzedaż jest wciąż głównym pracodawcą, publikując w II kwartale 2015 r. o 4% więcej ofert pracy (w porównaniu z II kwartałem 2014 r.). Najwięcej ofert skierowano do specjalistów sprzedaży, obsługi klienta (aż 20% przyrost rok do roku); poszukiwano także marketingowców, inżynierów oraz specjalistów odpowiedzialnych za łańcuch dostaw.

Branża bankowość/finanse/ubezpieczenia

Drugim największym pracodawcą pozostaje branża bankowość/finanse/ubezpieczenia; udział ogłoszeń z tej branży wobec wszystkich ofert z II kwartału 2015 r. wynosi 14,9%. Ciekawie rysuje się w tym obszarze rynek pracy dla specjalistów ds. bankowości. Sektor bankowy w Polsce w 2015 roku działa w całkowicie nowym otoczeniu. Stopy procentowe NBP znajdują się na historycznie najniższym poziomie, przez rynek przelewa się fala fuzji i konsolidacji, zaostrzają się także warunki związane z udzieleniem kredytów. Czynniki te nie pozostają bez wpływu na rynek pracy w bankowości, choć co może zaskakiwać, pomimo konsolidacji wielu dużych banków rynek pracy dla specjalistów ds. bankowości indywidualnej nie maleje, a nawet odnotowuje wzrosty. W II kwartale 2015 r. największe zapotrzebowanie dotyczyło wspomnianych specjalistów ds. bankowości detalicznej (8% wzrostu rok do roku), a największy wzrost liczby ofert odnotowano dla specjalistów od bankowej analizy/ryzyka – było to 19% wzrostu rok do roku. Na fakt, iż rynek pracy dla specjalistów ds. bankowości indywidualnej nie maleje, może mieć wpływ to, że coraz więcej banków otwiera swe placówki w centrach handlowych, co wiąże się z dłuższymi godzinami otwarcia i automatycznie zapotrzebowaniem na większą liczbę pracowników.

Branża budownictwo i nieruchomości

Jak wynika z analizy rynku budownictwa i nieruchomości w Polsce, branża ta osiąga coraz wyższy poziom zyskowności, co przekłada się na nastroje pracodawców. Choć nadal ostrożni, patrzą z coraz większym optymizmem w przyszłość, co widoczne jest w liczbie publikowanych przez tę branżę ofert pracy na Pracuj.pl (o 19,3 % więcej rok do roku). Pracodawcy z omawianej branży w II kwartale 2015 r. poszukiwali głównie inżynierów od elektroniki/elektryki, monterów/serwisantów oraz specjalistów ds. projektowania. Bardzo wzrosło zapotrzebowanie z tej branży na specjalistów budownictwa, aż o 27% wzrostu rok do roku, a w szczególności na osoby odpowiedzialne za budownictwo mieszkaniowe/przemysłowe. Widać także, że branża ta coraz intensywniej konsumuje owoce trwającej już kilka kwartałów odwilży – znacznie zwiększyło się w niej zapotrzebowanie na specjalistów ds. obsługi klienta (53% wzrostu rok do roku) oraz sprzedaży (16% wzrostu rok do roku).

Branże przemysł ciężki i lekki

Przemysł ciężki zanotował 17,4% wzrost zapotrzebowania na pracowników rok do roku. Największe wzrosty z tej branży dotyczyły pracowników produkcji, inżynierów – w tym głownie inżynierów odpowiedzialnych za konstrukcje/technologie, mechaników, monterów/serwisantów, elektronikę/elektrykę. Szukano także specjalistów ds. obsługi klienta oraz sprzedaży. W przemyśle ciężkim zatrudnienie zwiększały głównie branże produkcja maszyn i urządzeń oraz produkcja aut i części samochodowych.

Przemysł lekki odnotował porównywalny do przemysłu ciężkiego wzrost; wyniósł on 17,1% rok do roku. W przemyśle lekkim głównie zwiększały zatrudnienie branże: produkcja artykułów gospodarstwa domowego, produkcja artykułów poligraficznych, produkcja elektryczna i elektroniczna. Szukano głównie osób odpowiedzialnych za produkcję i optymalizację produkcji oraz inżynierów odpowiedzialnych za elektronikę/elektrykę, konstrukcję/technologię a także monterów i serwisantów. Również w tej branży zwiększono zapotrzebowanie na specjalistów ds. obsługi klienta i sprzedaży.

W których województwach było najłatwiej o pracę w II kwartale 2015 r.?

Najwięcej ogłoszeń o pracę na Pracuj.pl opublikowali pracodawcy z województwa mazowieckiego – było ich 24 619, co stanowiło 22,5% wszystkich ofert pracy z II kwartału 2015 r (wzrost 17,1 % rok do roku). Kolejne województwa, w których w pierwszym kwartale 2015 r. było najwięcej ofert pracy to, województwo dolnośląskie – 11 270 ogłoszeń o pracę (10,3 % udział w ogólnej liczbie ogłoszeń z całego kwartału i wzrost o 18,1 % rok do roku), województwo małopolskie – 10 539 ofert (9,6% udział w ogólnej liczbie ogłoszeń z całego kwartału i wzrost o 20,4% rok do roku), województwo wielkopolskie (9 642 ofert) oraz śląskie (9 508 ofert pracy).

Wielkość firmy a zatrudnienie

Jak wynika z Indeksu Optymizmu Przedsiębiorców publikowanego przez Pracodawców RP w czerwcu, 60% przedsiębiorców zakłada, że w ciągu najbliższego pół roku ich sytuacja ulegnie poprawie; jest to rekordowo wysoki wynik. Czerwcowe badanie pokazuje także, iż znacząco wzrasta optymizm wśród najmniejszych firm, które obecnie lepiej oceniają swą sytuację, niż firmy największe. Optymizm ten widać także w liczbie opublikowanych przez firmy ogłoszeń. W przypadku wszystkich rodzajów firm odnotowano wzrosty zapotrzebowania na pracowników.

Wciąż największym pracodawcą pozostają firmy zatrudniające powyżej 250 osób, z 28,9% udziałem w rynku. Jednak analiza przyrostów zapotrzebowania pokazuje, że to nie firmy największe (7,3% przyrostu rok do roku), a średnie (26,2% wzrostu rok do roku) i małe (8,9% wzrostu rok do roku) zatrudniały w II kwartale 2015 r. najchętniej. Mikroprzedsiębiorstwa (do 10 osób) zwiększyły zapotrzebowanie na pracowników o 4,9% rok ro roku.

Także sygnały płynące ze strony pracowników potwierdzają ożywienie na rynku pracy. W II kwartale 2015 r. na Pracuj.pl zarejestrowało się ponad 200 000 nowych użytkowników, co oznacza 38,3% wzrostu rok do roku. W drugim kwartale 2015 r. użytkownicy Pracuj.pl wysłali o 10,6% więcej aplikacji niż w analogicznym okresie roku poprzedniego.

***

Komentarz Przemysława Gacka, Prezesa Zarządu Grupy Pracuj S.A.:

Wzrost liczby publikowanych na Pracuj.pl ofert pracy w II kwartale 2015 o 12,13% porównując rok do roku oraz o 5,6% porównując do I kwartału 2015 roku potwierdza stałe ożywienie na rynku pracy. Co więcej, liczba publikowanych ofert na Pracuj.pl drugi kwartał z rzędu przekroczyła 100 000. Tradycyjnie najbardziej poszukiwani pracownicy to ci odpowiedzialni za handel i sprzedaż, obsługę klienta, finanse i IT. Zarazem branża sprzedaż i handel oraz branża finansowa to główni pracodawcy, co trzecia oferta pracy pochodzi z jednej z tych branż.

Porównując do analogicznego okresu w 2014 roku dynamicznie wrasta zapotrzebowanie na pracowników produkcyjnych, budownictwa, inżynierów. Wzrost zapotrzebowania na pracowników produkcyjnych i inżynierów ma w dużej mierze związek z ożywieniem w polskim przemyśle. Dobrą kondycję polskiego przemysłu potwierdza czerwcowy wskaźnik PMI, który kształtuje się na poziomie 54,3, jak i odnotowany na Pracuj.pl ponad 17% wzrost, porównując rok do roku, zapotrzebowania na pracowników z tej branży. Odnotowany przez nas prawie 19% wzrost, porównując rok do roku, zapotrzebowania na pracowników zgłoszony z branży budownictwo i nieruchomości również tłumaczy wzrost zapotrzebowania na pracowników budowlanych i inżynierów. Nasz barometr nastrojów pracodawców, czyli właśnie zgłaszane zapotrzebowania na pracowników, pokazuje, że branża budowlana ma się coraz lepiej. Potwierdzają to dane GUS, które pokazują co prawda ogólny klimat koniunktury w budownictwie na poziomie minus 2, ale to i tak jest jednym z najlepszych wyników od połowy 2011 roku.

W II kwartale br. na Pracuj.pl konto założyło prawie 220 000 nowych użytkowników, o prawie 40% więcej niż w II kwartale 2014 roku. W tym czasie użytkownicy Pracuj.pl wysłali również o 10% więcej aplikacji na oferty pracy. Pokazuje to, że Polacy uwierzyli, że sytuacja na rynku pracy jest na tyle dobra, że mogą starać się zmienić pracę na lepszą. Dodatkowo 27% wzrost zapotrzebowania na sprzedawców z obszaru motoryzacja czy 22% wzrost zapotrzebowania na sprzedawców z obszaru kosmetycznego może wskazywać również na coraz lepsze nastroje Polaków jako konsumentów.

Nadal systematycznie wzrasta też zapotrzebowanie na specjalistów ds. HR, ofert dla tych pracowników było o 12% więcej niż w minionym kwartale i aż o 28% więcej niż rok temu. Duże i dynamicznie zwiększane zapotrzebowanie na HR-owców odnotowujemy szczególnie w przemyśle, budownictwie, branży telekomunikacja i zaawansowane technologie, finansowej, a takie dane z reguły oznaczają planowane dalsze rekrutacje w tych branżach.

To dobry moment na zakup mieszkania

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , , — admin @ 3:48 am

To dobry moment na zakup mieszkania

Jak wynika z najnowszego raportu Szybko.pl, Metrohouse i Expandera, obecnie rynek nieruchomości wtórnych cechuje się dużą stabilnością. To dobry moment na zakup mieszkania pod kątem zbliżającego się roku akademickiego. Jesienią natomiast możemy spodziewać się znacznego ożywienia spowodowanego między innymi objęciem programem MdM nieruchomości wtórnych oraz tradycyjnym wzrostem aktywności kupujących we wrześniu i październiku.

Spokojne nastroje na rynku nieruchomości

W czerwcu, podobnie jak miesiąc wcześniej, rynek nieruchomości wtórnych charakteryzował się dużą stabilnością. Przeciętna cena ofertowa dla 15 monitorowanych miast wzrosła zaledwie o 0,1% w stosunku do poprzedniego zestawienia. Jedynie w Katowicach i Sopocie zauważalne są istotne obniżki na poziomie odpowiednio 2,3% oraz 1,5% – W nadchodzącym czasie można jednak spodziewać się silnego ożywienia na rynku nieruchomości wtórnych – mówi Marta Kosińska, ekspert Szybko.pl. – Będzie ono spowodowane przede wszystkim typowym jesiennym wzrostem aktywności kupujących i wynajmujących. Dodatkowo rynek zdynamizują jeszcze zmiany spowodowane regulacjami wysokości wymaganego wkładu własnego orazrozszerzenie programu MdM o nieruchomości z drugiej ręki. W zależności od ustalonych limitów cenowych, w różnych lokalizacjach będzie ono miało odmienną siłę oddziaływania. Dla przykładu, w Łodzi dopłatami może być objęte nawet 50%, a w Poznaniu – 40% nieruchomości (przy założeniu, że próg cenowy kwalifikujący mieszkanie do dopłat będzie wynosił odpowiednio 3 700 i 4 847 złotych1). Na drugim biegunie są Warszawa i Kraków, gdzie zaledwie 3% i 2% wystawionych na sprzedaż mieszkań będzie kwalifikowało się do wsparcia w ramach programu MdM.

Ceny transakcyjne w sezonie wakacyjnym

Okres wakacyjny to pora, kiedy liczba ofert lokali wystawionych na sprzedaż maleje. Jednak w tym czasie istnieje duża szansa na nawiązanie transakcji z klientem gotówkowym. Najczęściej takimi kupującymi są rodzice maturzystów, którzy dostali się na studia poza miejscem swego zamieszkania. Osoby nabywające lokal mają powody do zadowolenia. – W porównaniu do ubiegłego miesiąca, transakcyjne ceny mieszkań nieco spadły. Największe obniżki widać na gdyńskim rynku nieruchomości. Nabywcy powinni dysponować kwotą poniżej 5 000 zł za mkw. – mówi Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse. – Zbliżoną sytuację można zaobserwować w Gdańsku. Rynek nieruchomości w obu tych miastach kształtuje się podobnie. Najczęściej kupujący przeznaczali 260 tys. zł na zakup lokalu.

Wrocław to jedyne miasto spośród badanych w raporcie, gdzie ceny transakcyjne nieco wzrosły.

- Aktualnie kupujący muszą się liczyć z wydatkiem na poziomie 5 252 zł za mkw. – zauważa Jańczuk. – Co ciekawe, to właśnie w stolicy Dolnego Śląska kupowane są lokale o największych metrażach. Zupełnie odwrotnie przedstawia się sytuacja w Łodzi, gdzie najszybciej z rynku znikają mniejsze lokale- dodaje ekspert.

Oprocentowanie minimalnie wzrasta

Nieznacznie zmieniła się wysokość oprocentowania kredytów. – Dla zobowiązań z wysokim wkładem własnym (25%) wskaźnik ten zwiększył się z3,47% do 3,48 i nadal pozostaje na bardzo niskim poziomie – mówi Jarosław Sadowski, ekspert Expander Advisors. – W przypadku długu o wartości 300 000 zł, zaciągniętego na okres 30 lat, rata wynosi jedynie 1 499 zł. Porównując do takiego samego kredytu, jednak uruchomionego w 2012 r. klient zobowiązany był spłacać miesięcznie 2 054 zł. Obecnie raty są więc dość niskie, ale w kolejnych miesiącach najprawdopodobniej będą powoli rosły.

Dobrą wiadomością dla osób zainteresowanych kupnem lokalu są planowane zmiany w rządowym programie MdM. Istnieją szanse, że jeszcze w tym roku zostanie rozszerzony katalog nieruchomości, które mogą być objęte dofinansowaniem, także o mieszkania pochodzące z rynku wtórnego. Jest to istotne szczególnie dla osób zainteresowanych nabyciem lokalu w mniejszych miejscowościach, gdzie nowe nieruchomości nie powstają tak często jak w dużych miastach.

1 szacunki dotyczące limitów cenowych wykonane przez Bankier.pl

Jakie domy najchętniej buduje się w Polsce?

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , , , — admin @ 3:35 am

Jakie domy najchętniej buduje się w Polsce?

Portal oferteo.pl po raz kolejny zbadał preferencje Polaków odnośnie prowadzonych inwestycji budowlanych. Dachówka czy blachodachówka? Dom z piwnicą czy bez? Jak kształtują się gusta Polaków w tym zakresie?

G:\PR\Clients\Monier\PROJECT MANAGEMENT\ZDJĘCIA\ARANŻACJE\Betonowa_romańska grafitowy2.jpg

Od 28 czerwca 2015 roku weszły w życie przepisy, dzięki którym budowa wolnostojącego domu jednorodzinnego nie wymaga administracyjnego pozwolenia. To dobra wiadomość dla tych, którzy planują taką inwestycję. Według raportu Centrum Informacyjno-Konsultacyjnego Służb Zatrudnienia, które zbadało wpływ barier administracyjnych w urzędach na życie Polaków, aż 51 proc. badanych zetknęło się w 2012 roku z utrudnieniami w kontaktach z urzędnikami. Nowa ustawa pozwalająca na ominięcie przynajmniej części tych barier, znacznie przyspieszy przebieg procesu budowlanego dla wielu inwestycji.

Dom marzeń

Z analizy 5,5 tys. zapytań ofertowych portalu oferteo.pl wynika, że Polacy najchętniej budują wolnostojący budynek piętrowy z poddaszem użytkowym, bez piwnicy, o powierzchni użytkowej 126-150 m2. Wznoszony jest w tradycyjnej technologii murowanej z cegły ceramicznej. Koszt budowy statystycznego domu wynosi 428 300 zł.

Dachówka nadal najpopularniejsza

Podobnie jak w roku ubiegłym, inwestorzy najbardziej są zainteresowani pokryciem z dachówki. Według danych, w sumie aż 54 proc. budujących dom decyduje się na dachówkę ceramiczną bądź betonową. Na drugim miejscu uplasowała się blachodachówka z wynikiem 39,1 proc. Duża popularność dachówek wynika z ich właściwości. To niezwykle trwałe pokrycie o długiej żywotności. Wiodący na polskim rynku producent kompletnych systemów dachowych Monier BRAAS udziela na dachówki zarówno betonowe jak i ceramiczne 30-letniej gwarancji. Nie bez znaczenia są również kwestie estetyczne, bogata oferta kształtów i kolorów, dzięki czemu łatwiej spełnić nawet nietuzinkowe wymagania inwestora. Wśród zalet dachówek można także wymienić wolniejsze nagrzewanie się oraz lepsze zabezpieczenie przed hałasem z zewnątrz niż w przypadku blachodachówek. Innowacyjne technologie jak obchodząca w tym roku 10-lecie na polskim rynku technologia CISAR sprawiają, że wysokojakościowe produkty dostępne są w atrakcyjnych cenach. Przy systemowym podejściu do budowy, dachówki to pewny dach nad głową na długie lata.

Zdjęcia zamieszczone w informacji pochodzą z archiwum firmy Monier Braas Sp.

MasterCard ma już 40-procentowy udział w rynku kart

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , , , , , , — admin @ 3:34 am

MasterCard ma już 40-procentowy udział w rynku kart

Narodowy Bank Polski opublikował nowy raport o kartach płatniczych po I kwartale 2015 roku. Po raz pierwszy udziały MasterCarda przekroczyły 40 proc. w rynku kart płatniczych. Visa nadal utrzymuje pozycję lidera, ale jej terytorium kurczy się z kwartału na kwartał.

Można powiedzieć, że to symboliczny moment. Na koniec I kwartału 2015 roku udziały rynkowe MasterCarda po raz pierwszy przekroczyły granicę 40,1 proc. Stało się to m.in. kosztem Visy, która ma dziś „zaledwie” 59 proc. rynku. Wciąż jest liderem, ale jej udziały topnieją z kwartału na kwartał. Zaledwie 5 lat temu, na koniec 2009 roku, rynek kart należał do niej aż w 67 procentach. Niedawno zastanawiałem się, na ile realny jest podział rynku na pół między obie organizacje. Obserwując obecną dynamikę wzrostu MasterCarda, można było zakładać, że to kwestia kolejnych kilku lat.

Dziś nie jest to już jednak takie pewne. Szyki może pokrzyżować wprowadzenie lokalnej karty płatniczej. Nad takim rozwiązaniem zastanawiają się niektóre banki. W ten sposób przełamałyby duopol Visy i MasterCarda i jednocześnie istotnie ograniczyły koszty. Takie rozwiązania funkcjonują z powodzeniem na innych rynkach, na przykład w Niemczech. W Polsce mieliśmy już kiedyś karty z logo Polcardu. Za pomocą karty lokalnej można płacić tylko na terenie kraju. Dziś lokalnym systemem płatniczym są na przykład mobilne płatności BLIK.

Za wprowadzeniem karty lokalnej lobbuje m.in. Konfederacja Lewiatan. Z jej danych wynika, że aż 97,5 proc. transakcji kartowych w Polsce to transakcje krajowe – dokonywane przy użyciu kart wydawanych w naszym kraju. „W porównaniu do innych państw odsetek ten należy do jednego z najwyższych na świecie. Na pierwszy rzut oka oznaczać to powinno istotną korzyść dla użytkowników tego rodzaju instrumentów płatniczych. Problem w tym, że w Polsce nadal wszystkie transakcje kartowe realizowane są przez międzynarodowe schematy. Przy takiej skali transakcji krajowych nie ma to racjonalnego uzasadnienia – koszt rozliczeń jest w ten sposób wyższy i najczęściej zostaje on uwzględniony w cenie karty. Za niepotrzebne pośrednictwo płaci tym samym każdy Polak, dlatego istnieje potrzeba uniezależnienia się od międzynarodowych instytucji kartowych.” – uważa Konfederacja Lewiatan.

Opracowanie własne na podstawie danych NBP

Pierwszym krokiem w kierunku karty lokalnej może być wprowadzenie na rynek karty bankomatowej. Taki produkt lada moment znajdzie się w ofercie Banku Zachodniego WBK. Karta bankomatowa będzie służyła wyłącznie do wypłaty środków z bankomatów BZ WBK. W przyszłości bank może nawiązać porozumienie z innymi bankami dysponującymi szeroką siecią bankomatów i udostępnić swoim klientom maszyny partnerów. W tym kontekście nieoficjalnie wymienia się PKO Bank Polski. Na razie jednak PKO BP (przynajmniej oficjalnie) nie pracuje nad wdrożeniem karty bankomatowej.

Tymczasem Visa traci kolejne banki. Wydawała karty klientom Meritum Banku, ale po fuzji z Aliorem podstawowym plastikiem staną się MasterCardy. Będzie to miało także swoje przełożenie na klientów Tesco, którzy korzystają z kart Visa Clubcard. Obecnie w sieci Tesco można dostać wyłącznie karty z logo MasterCarda. Takie karty pojawiają się też w innych bankach „visowych”. Wdrożył je na przykład Bank Pocztowy, który do tej pory proponował klientom wyłącznie plastiki Visa. MasterCardy zaczął wydawać młodzieży nawet PKO Bank Polski. Plastik z logo tej organizacji jest podstawową kartą do konta studenckiego w tym banku.

Raport NBP o kartach zawiera jeszcze kilka ciekawych informacji. W pierwszym kwartale spadła liczba kart płatniczych, o czym informowałem już w jednym z poprzednich tekstów. Na koniec marca a polskim rynku znajdowało się w obiegu 35,6 mln kart płatniczych, to jest o 514 tys. kart mniej niż w grudniu 2014 r., co stanowiło spadek o 1,4 proc. Za spadek w dużej mierze odpowiadają karty debetowe (jest ich mniej o 440 tys.).

Bank centralny zwraca uwagę, że w przeciwieństwie do poprzednich okresów, odnotowano minimalny wzrost liczby kart wyposażonych wyłącznie w pasek magnetyczny. Na koniec marca 2015 r. liczba kart wyposażonych tylko w pasek wynosiła 1,8 mln szt. i w porównaniu do poprzedniego kwartału zwiększyła się o 7,9 tys.

Jeszcze innym ważnym wydarzeniem dla rynku kart, na które warto zwrócić uwagę był spadek ogólnej liczby transakcji kartami. W I kwartale 2015 r. przeprowadzono przy użyciu kart płatniczych 725,8 mln transakcji (gotówkowych oraz bezgotówkowych) i w porównaniu do poprzedniego kwartału odnotowano zmniejszenie liczby transakcji o 13,3 mln, co stanowi spadek o 1,8 proc. Jak podaje NBP w omawianym okresie przeważająca większość transakcji, tj. 90,1 proc., była dokonywana kartami debetowymi.

Bankier.pl sprawdził: tylko w co ósmym banku zmiana rat jest prosta

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , , , , , , — admin @ 3:33 am

Bankier.pl sprawdził: tylko w co ósmym banku zmiana rat jest prosta

Chcesz kupić nowy produkt bankowy? Nie ma problemu, możesz to łatwo zrobić przez Internet. Jeśli jednak chcesz z niego zrezygnować, to zwykle musisz udać się do banku osobiście.

Bankowość internetowa pozwala bankom w łatwy sposób obniżyć koszty działalności operacyjnej na poziomie podstawowych usług. Z analizy Bankier.pl wynika, że w większości banków bez problemów przez Internet zmienimy hasło do bankowości elektronicznej, zamówimy nową kartę płatniczą, czy też wystąpimy o kredyt w koncie lub gotówkowy. Procedury są proste i wygodne, ale gdy chcemy dokonać poważnej zmiany, niekoniecznie korzystnej dla banku, to musimy iść do oddziału.

Z analizy Bankier.pl wynika, że zaledwie co ósmy bank umożliwi klientowi zmianę harmonogramu spłaty kredytu z poziomu bankowości internetowej. Nieco lepiej jest w przypadku modyfikacji limitu na karcie kredytowej na taką wygodę pozwala 1/3 banków działających na polskim rynku. Niechętnie też pozwalają klientowi zakończyć współpracę tylko 33 proc. pozwoli zamknąć konto przez Internet, a 27 proc. umożliwi rezygnację z karty płatniczej.

Banki chętnie udostępniają te funkcje, które pozwolą im ciąć koszty działalności operacyjnej albo poprawią współczynnik zyskowności klienta. Elastyczność banków w Internecie jest znacznie niższa w przypadku, gdy klient chciałby zmienić harmonogram spłat kredytu lub zrezygnować z konta komentuje Mateusz Gawin, redaktor Bankier.pl.

- Niektórych zmian nie powinno dokonywać się przez Internet ze względu na bezpieczeństwo klientów. Słusznie, że nie można dopisać pełnomocnika do rachunku przez Internet, bo tutaj byłoby zbyt duże zagrożenie, że ktoś wymusił np., na osobach starszych zlecenie odpowiedniej dyspozycji lub zwyczajnie włamał się na konto klienta. Słusznie, że banki też nie pozwalają na dowolne zwiększanie limitu kredytów w karcie kredytowej, bo tutaj również jest duże ryzyko zwiększenia strat w przypadku włamania na konto przez hakerów. Jednak trudno zrozumieć dlaczego tak wiele banków wymaga od klientów osobistego udania się do oddziału w celu rezygnacji z karty płatniczej lub zmianie harmonogramu spłat kredytu w sensie, zgłoszenia wcześniejszej spłaty kapitału. To wyraźnie działania zniechęcające klienta do podejmowania działań niekorzystnych dla banków komentuje Łukasz Piechowiak, główny ekonomista Bankier.pl.

March 31, 2011

Dużo gadasz? W GaduAIR nic nie płacisz!

Pod hasłem “Jest akcja! 0 zł/min i 0 zł/SMS w sieci!” wystartowała kolejna kampania reklamowa GaduAIR, promująca darmowe rozmowy oraz SMS-y w sieci.

Celem kampanii jest zwrócenie uwagi odbiorców na możliwość aktywacji usługi darmowych rozmów i SMS-ów w sieci. Usługa ta jest dostępna po każdym doładowaniu konta. Kreacja nowej kampanii nawiązuje do charakterystycznej, “detektywistycznej” konwencji wykorzystywanej przez GaduAIR w komunikacji z klientem.

Emisje reklamowe realizowane w ramach kampanii obejmą swoim zasięgiem głównie media własne GG Network, w tym reklamy display, wideo, reklamy kontekstowe, a także inne, niestandardowe formy komunikacji z użytkownikiem. Strona internetowa dedykowana kampanii znajduje się pod adresem www.gaduair.pl/lp. Kampania została w całości zaplanowana i wyprodukowana wewnętrznie w ramach GG Network.

Interactive Intelligence przejmuje Agori Communications

Filed under: Uncategorized — admin @ 4:17 pm

Interactive Intelligence przejmuje Agori Communications
Firma Interactive Intelligence przejęła Agori Communications GmbH, dystrybutora rozwiązań Interactive Intelligence do obsługi multimedialnych centrów kontaktowych z siedzibą we Frankfurcie w Niemczech.
Zgodnie z umową podpisaną 28 lutego firma Interactive Intelligence przejęła 100 % prywatnych udziałów Agori w transakcji gotówkowej. W 2010 roku firma Agori odnotowała przychody wysokości 4,5 mln dolarów przed odpisami za kwoty zapłacone Interactive Intelligence za licencje i wsparcie techniczne.
Agori jest dystrybutorem VAR firmy Interactive Intelligence od 2002 roku i odpowiada za sprzedaż, wsparcie i wdrożenia produktów Interactive Intelligence w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.
„Przejęcie jest częścią naszej strategii, która zakłada rozwój biznesu na kluczowych międzynarodowych rynkach. Niemcy to czwarta gospodarka świata i nasze największe źródło przychodów w regionie EMEA w 2010 r.” – powiedział założyciel i dyrektor generalny Interactive Intelligence, dr Donald E. Brown. – „Dzięki przejęciu Agori nasz zespół powiększy się o doświadczoną grupę specjalistów, którzy zapewniali doskonałą obsługę klienta takim klientom jak Bosch Communication Center, Swiss Post Solutions czy Combitel.”
Interactive Intelligence będzie nadal sprzedawać swoje rozwiązania w Niemczech zarówno poprzez terytorialnych menedżerów sprzedaży, jak i istniejącą sieć dystrybutorów. (more…)

interactive Intelligence przejmuje Agori Communications

Firma Interactive Intelligence przejęła Agori Communications GmbH, dystrybutora rozwiązań Interactive Intelligence do obsługi multimedialnych centrów kontaktowych z siedzibą we Frankfurcie w Niemczech.
Zgodnie z umową podpisaną 28 lutego firma Interactive Intelligence przejęła 100 % prywatnych udziałów Agori w transakcji gotówkowej. W 2010 roku firma Agori odnotowała przychody wysokości 4,5 mln dolarów przed odpisami za kwoty zapłacone Interactive Intelligence za licencje i wsparcie techniczne.
Agori jest dystrybutorem VAR firmy Interactive Intelligence od 2002 roku i odpowiada za sprzedaż, wsparcie i wdrożenia produktów Interactive Intelligence w Niemczech, Austrii i Szwajcarii.
„Przejęcie jest częścią naszej strategii, która zakłada rozwój biznesu na kluczowych międzynarodowych rynkach. Niemcy to czwarta gospodarka świata i nasze największe źródło przychodów w regionie EMEA w 2010 r.” – powiedział założyciel i dyrektor generalny Interactive Intelligence, dr Donald E. Brown. – „Dzięki przejęciu Agori nasz zespół powiększy się o doświadczoną grupę specjalistów, którzy zapewniali doskonałą obsługę klienta takim klientom jak Bosch Communication Center, Swiss Post Solutions czy Combitel.”
Interactive Intelligence będzie nadal sprzedawać swoje rozwiązania w Niemczech zarówno poprzez terytorialnych menedżerów sprzedaży, jak i istniejącą sieć dystrybutorów.

Jabra GN9330 dla biur i call center

Filed under: Uncategorized — Tags: , , , , , , , — admin @ 4:16 pm

Jabra GN9330e i GN9330e USB to bezprzewodowe zestawy słuchawkowe wyposażone w technologię ochrony słuchu PeakStopTM. Doskonale sprawdzą się w głośnych biurach i call centers.

Jabra, wiodąca marka innowacyjnych zestawów słuchawkowych przedstawia sprawdzone w codziennej pracy zestawy słuchawkowe mono z serii GN9330e i GN9330e USB. Charakteryzują się one korzystnym stosunkiem ceny do jakości.

Jabra GN9330e to zestaw słuchawkowy podłączany do telefonu stacjonarnego, natomiast GN9330e USB umożliwia rozmowę za pośrednictwem softphone’u. Pierwszy z nich pracuje w paśmie 300-3400 Hz, co gwarantuje wysoką jakość prowadzonych rozmów. Natomiast drugi może poszczycić się szerokim pasmem częstotliwości 150-6800 Hz, które zapewnia nie tylko bardzo dobry odbiór słów wypowiadanych przez rozmówcę, ale również muzyki słuchanej z komputera. Oba zestawy słuchawkowe pracują w oparciu o technologię DECT, która umożliwia łączność o zasięgu do 120 metrów od bazy. Daje to znaczną swobodę poruszania się po biurze.

Zaawansowane technologie
Jabra GN9330e i GN9330e USB dysponują podwójnymi mikrofonami z redukcją szumów (Noise-Cancelling), które umożliwiają rozmowę nawet w otwartych, głośnych biurach i call centers. Są również wyposażone w technologię PeakStopTM chroniącą słuch użytkownika przed gwałtownymi skokami natężenia dźwięku o ciśnieniu akustycznym powyżej 118dB. Dzięki tym technologiom obie strony rozmowy słyszą się bardzo dobrze, a słuch użytkownika Jabra GN9330e i GN330e USB pozostaje bezpieczny.
Wygoda użytkowania
Osoby korzystające zarówno z zestawu Jabra GN 9330e jak i GN 9330e USB mają możliwość wyboru najwygodniejszego dla siebie stylu noszenia z wykorzystaniem pałąku nagłownego, zausznego lub szyjnego. Dla komfortu użytkowników zestawy posiadają wskaźnik LED stanu akumulatora, a ci bardziej wymagający mogą nabyć dodatkowy akumulator z osobną przegrodą do ładowania.
Niższa cena
Biorąc po uwagę ich jakość i popularność Jabra postanowiła obniżyć cenę bezprzewodowych urządzeń typu mono z serii GN9330e i GN9330e USB. Można je obecnie nabyć u dystrybutorów i resellerów już od odpowiednio 676 i 596 PLN. Cena ta będzie obowiązywać do końca czerwca 2011 r.
„Oba zestawy słuchawkowe to doskonałe rozwiązania dla biur i centrów kontaktowych. Daleki zasięg i zaawansowane technologie pozwalają wybrać urządzenie odpowiadające bieżącym potrzebom pracodawcy i pracowników” – tłumaczy Dariusz Rzeszotarski Business Development Manager & UC Specialist, Jabra. – „Jabra zdecydowała się na obniżenie ceny zarówno GN9330e jak i GN9330e USB, ponieważ chcemy, by trafiły do jak najszerszego grona odbiorców, o wysokich wymaganiach, ale nieco mniejszych możliwościach finansowania inwestycji.”

Older Posts »

Powered by WordPress